Rzadka meduza widmo obserwowana na nietypowo małych głębokościach u wybrzeży Antarktydy

Edytowane przez: Olga Samsonova

Rzadko spotykana meduza widmo olbrzymia, *Stygiomedusa gigantea*, pozostaje jednym z najbardziej tajemniczych organizmów głębinowych, z uwagi na to, że od jej pierwszego opisania w 1910 roku odnotowano ją zaledwie około 126 razy. Ten duży parzydełkowiec z rodziny Ulmaridae charakteryzuje się płaskimi ramionami, które mogą przekraczać dziesięć metrów długości, a jego dzwon osiąga średnicę większą niż jeden metr. Naukowcy z Monterey Bay Aquarium Research Institute (MBARI) nieustannie poszerzają wiedzę o tym gatunku dzięki rzadkim obserwacjom prowadzonym za pomocą zdalnie sterowanych pojazdów podwodnych (ROV). W listopadzie 2021 roku badacze z MBARI zarejestrowali to stworzenie na głębokości 990 metrów w Zatoce Monterey, co stanowiło jedno z zaledwie dziewięciu takich spotkań zarejestrowanych przez ich pojazdy.

Tradycyjnie zakładano, że *S. gigantea* zamieszkuje strefy od 1000 do 3000 metrów głębokości, jednak najnowsze dane podważają te ugruntowane hipotezy dotyczące jej pionowego rozmieszczenia. Przełomowe badania opublikowane w czasopiśmie *Polar Research*, z udziałem załóg z ekspedycyjnego statku *Viking Octantis* należącego do Viking Expeditions, udokumentowały spotkania u wybrzeży Półwyspu Antarktycznego na znacznie płytszych głębokościach, w zakresie od 80 do 280 metrów. Naukowcy z Viking, w tym autor wiodący dr Daniel Moore, podkreślają, że te obserwacje z początku 2022 roku, dokonane trzykrotnie za pomocą osobistych pojazdów podwodnych, otwierają nowe możliwości badawcze dla zrozumienia ekologii gatunku.

Hipotezy sugerują, że sezonowe zmiany w warunkach antarktycznych mogą spychać potencjalne ofiary, takie jak drobny plankton i skorupiaki, bliżej powierzchni, co z kolei przyciąga te wielkie meduzy w płytsze rejony. Te galaretowate organizmy są uznawane za kluczowych drapieżników bezkręgowych w głębokim morzu, a ich rola ekologiczna jest coraz szerzej doceniana. W Zatoce Kalifornijskiej zaobserwowano rybę, *Thalassobathia pelagica*, która wykorzystywała dzwon meduzy jako schronienie, co ilustruje jej znaczenie jako ruchomego mikrośrodowiska w ekosystemach oceanicznych, z wyjątkiem Arktyki. Co istotne, w przeciwieństwie do wielu innych meduz, nie jest znane, aby *S. gigantea* posiadała komórki parzydełkowe, co dodatkowo potęguje jej enigmatyczny status.

Wykorzystanie zaawansowanych pojazdów podwodnych, takich jak te na *Viking Octantis* i jej siostrzanym statku *Viking Polaris*, pozwala na badanie tych delikatnych organizmów w ich naturalnym środowisku w sposób niemożliwy przy użyciu tradycyjnych sieci trałowych, które niszczą ich galaretowatą strukturę. Badania te, opisane w *Polar Research*, czasopiśmie Norweskiego Instytutu Polarnego, stanowią pierwszy przypadek publikacji naukowej zespołu Viking Expeditions. Fakt, że gatunek ten, opisany po raz pierwszy w 1910 roku, był widziany zaledwie około 100-126 razy, podkreśla wartość nowych metod pozwalających na regularne obserwacje. Odkrycie to, wraz z obserwacjami w Zatoce Meksykańskiej i południowo-zachodnim Atlantyku, świadczy o globalnym zasięgu *S. gigantea* i rosnącej roli partnerstw przemysłu wycieczkowego w gromadzeniu danych biologicznych.

13 Wyświetlenia

Źródła

  • Diario El Popular

  • MBARI

  • La 100

  • Popular Science

  • La República

  • Forbes

Czy znalazłeś błąd lub niedokładność?Rozważymy Twoje uwagi tak szybko, jak to możliwe.