Książki i prawo autorskie w dobie sztucznej inteligencji

Autor: Tatyana Hurynovich

Książki i prawo autorskie w dobie sztucznej inteligencji-1

Światowy Dzień Książki zbiega się ze Światowym Dniem Prawa Autorskiego, a dziś data ta przypada na jeden z najtrudniejszych okresów w historii. Sztuczna inteligencja potrafi pisać teksty, tworzyć obrazy i naśladować styl autorski, a wraz z tym zmienia się samo pytanie: kto jest dzisiaj autorem i jak chronione są prawa do twórczości?

Kto w świetle prawa uznawany jest za autora?

Prawnik Marek Oleksin, partner w kancelarii SK&S, przypomina: „Z punktu widzenia prawa utwór musi być wynikiem myśli człowieka”. Oznacza to, że treści wygenerowane wyłącznie przez sztuczną inteligencję formalnie nie spełniają podstawowego wymogu ochrony prawnoautorskiej – brakuje w nich przymiotu ludzkiego autorstwa.

Jednak granica między twórcą a narzędziem staje się coraz bardziej rozmyta. W sytuacjach, gdy człowiek wykorzystuje AI jako pomocnika przy redagowaniu tekstu, generowaniu pomysłów czy nawet częściowym pisaniu rozdziałów, ustawodawstwo nie zdążyło jeszcze precyzyjnie określić, gdzie przebiega ta linia podziału.

Jak prawo próbuje nadążyć za technologią

Eksperci zauważają, że obowiązujące prawo autorskie w wielu krajach „goni rzeczywistość”, zamiast starać się ją w pełni uporządkować. Planowane jest wprowadzenie do przepisów pojęcia utworów stworzonych przez sztuczną inteligencję, lecz na razie koncepcja ta pozostaje w fazie dyskusji.

W praktyce pracodawcy i właściciele praw na całym świecie borykają się z tym samym problemem: jak uregulować kwestię praw do tego, co już powstało przy pomocy modeli generatywnych, a co nie mieści się jeszcze w tradycyjnych definicjach prawa autorskiego. Najczęściej sytuację tę próbuje „uchwycić” orzecznictwo sądowe, podobnie jak w USA i Europie, gdzie zapadają już pierwsze wyroki w sporach dotyczących treści generowanych przez AI.

Treści generowane przez AI a zagrożenia dla istniejących praw

Rozwój sztucznej inteligencji zmienia skalę zjawiska i tworzy nowe obszary ryzyka. Systemy generatywne potrafią przetwarzać ogromne ilości istniejących już utworów, co w praktyce zwiększa prawdopodobieństwo nieuprawnionego wykorzystania materiałów chronionych prawem autorskim.

Skoro tekst można stworzyć w kilka sekund, a styl pisarza odwzorować za pomocą algorytmu, coraz trudniej jest określić, co stanowi nowy, twórczy wkład człowieka, a co jest jedynie zapożyczone lub przetworzone. Podobnie dylematy pojawiają się także w innych dziedzinach – na przykład przy ochronie wynalazków i patentów, gdzie również toczy się dyskusja, czy rezultaty pracy AI można uznać za przedmiot własności intelektualnej.

Przyszłość książki jako przedmiotu prawa autorskiego

Zmienia się sam sposób tworzenia treści: część tekstów i ilustracji powstaje obecnie automatycznie, a część jest dopracowywana przez człowieka. Legislacja nie nadąża w pełni za tempem zmian technologicznych, przez co rola sądów oraz poszczególnych aktów prawnych staje się coraz bardziej znacząca.

Niemniej jednak pytanie o to, kto jest autorem i jak chronić prawa do twórczości, pozostaje kluczowe. W dobie sztucznej inteligencji wydawcy, pisarze i odbiorcy wciąż poszukują jasnych kryteriów, które oddzieliłyby narzędzie od twórcy i pozwoliły książce zachować status samodzielnego przedmiotu prawa autorskiego.

11 Wyświetlenia
Czy znalazłeś błąd lub niedokładność?Rozważymy Twoje uwagi tak szybko, jak to możliwe.