Projekt „Ave Maria”: Czy Ryan Gosling w końcu sięgnie po Oscara?

Autor: Svetlana Velhush

Project Hail Mary

Ryan Gosling wyrusza w otchłań kosmosu: dlaczego „Projekt Ave Maria” wyrasta na głównego faworyta do Oscarów w 2027 roku? Ta epicka opowieść o przetrwaniu łączy w sobie naukowe zacięcie z głębokim humanizmem, przyciągając uwagę widzów i krytyków na całym świecie.

  • Fabuła: Nauczyciel przyrody, Ryland Grace (w tej roli Gosling), budzi się na statku kosmicznym dotknięty amnezją. Szybko uświadamia sobie, że jest ostatnią nadzieją ludzkości na ratunek przed gasnącym Słońcem.
  • Tandem: Film przeobraża się w „międzygwiezdny bromance”, gdy Grace spotyka Rocky’ego – pięcionogiego, pajęczakowatego kosmitę, który komunikuje się za pomocą dźwięków przypominających nuty muzyczne.
  • Produkcja: Reżyserzy Phil Lord i Christopher Miller, znani z „Lego Przygody”, postawili na efekty praktyczne i skomplikowane marionetki, rezygnując z wszechobecnego CGI na rzecz autentyczności.
  • Odbiór: Produkcja zdobyła imponujący wynik 95% pozytywnych recenzji w serwisie Rotten Tomatoes, otrzymując status „Certified Fresh” niemal natychmiast po swojej premierze.

Długo wyczekiwana ekranizacja bestsellera Andy’ego Weira, autora słynnego „Marsjanina”, oficjalnie weszła na ekrany światowych kin 20 marca 2026 roku. Dysponując budżetem w wysokości 248 milionów dolarów, „Projekt Ave Maria” (Project Hail Mary) już teraz jest okrzyknięty najbardziej ambitnym przedsięwzięciem science-fiction obecnej dekady.

Ryan Gosling, wcielający się w rolę biologa molekularnego, który został nauczycielem w szkole, dostarcza jedną z najbardziej emocjonalnych kreacji w swojej dotychczasowej karierze. Aktor po mistrzowsku balansuje między ciętym humorem a głębokim poczuciem izolacji człowieka oddalonego o 12 lat świetlnych od domu.

Prawdziwą gwiazdą produkcji, obok Goslinga, stał się kosmita Rocky. W przeciwieństwie do typowych hollywoodzkich obcych, Rocky nie jest modelem cyfrowym, lecz niezwykle złożoną marionetką sterowaną przez zespół lalkarzy. To odważne rozwiązanie pozwoliło na wytworzenie autentycznej chemii między aktorem a „kamienną” istotą.

Krytycy porównują tę ekranową relację do najlepszych duetów w historii kina. Scenarzysta Drew Goddard, który wcześniej pracował przy „Marsjaninie”, zachował naukową rygorystyczność literackiego pierwowzoru, zmieniając skomplikowane zagadnienia fizyczne w porywające i zrozumiałe widowisko.

„Gosling to rakieta napędzana nadzieją. Choć film może wydawać się nieco bardziej zabawny, niż sugerowałby to gatunek, ten międzygwiezdny duet jest niesamowicie czarujący” – podkreślają pierwsi recenzenci, zachwyceni lekkością narracji w obliczu kosmicznej katastrofy.

Mimo że obraz trwa 156 minut, seans upływa błyskawicznie dzięki fenomenalnym zdjęciom Greiga Frasera, znanego z pracy przy „Diunie”. Specjaliści z branży przewidują, że film nie tylko zdominuje rankingi box office, ale także zgarnie liczne statuetki w kategoriach technicznych podczas nadchodzącej gali.

Największe emocje budzi jednak szansa Ryana Goslinga na upragnionego Oscara za najlepszą rolę męską. Po latach wybitnych występów, rola Rylanda Grace’a wydaje się być idealnie skrojona pod najwyższe laury Amerykańskiej Akademii Filmowej, łącząc w sobie charyzmę i aktorską dojrzałość.

27 Wyświetlenia

Źródła

  • The Hollywood Reporter (Авторитетное издание о кинобизнесе и премиях)

Przeczytaj więcej wiadomości na ten temat:

Czy znalazłeś błąd lub niedokładność?Rozważymy Twoje uwagi tak szybko, jak to możliwe.